środa, 20 lipca 2016

Mężczyzna ma prawo do... (Część pierwsza)

Kilkunastoletni związek z mężczyzną - jednym i tym samym - nauczył mnie szacunku do zasadniczych praw przedstawicieli tej nieco brzydszej płci. Lata praktyk uświadomiły mi, że ich akceptowanie mnie samej przynosi znacznie większą korzyść niż bezustanna i  z góry skazana na niepowodzenie walka. Nie powiem - nie zawsze udawało mi się utrzymać nerwy na wodzy, jednak z czasem staje się to coraz łatwiejsze. Poznajcie zatem podstawowe prawa mężczyzn i powody, dla których korzystniejsze dla nas kobiet jest ich respektowanie. 
 
WYJŚCIA Z KOLEGAMI NA PIWO... DWA PIWA... PIĘĆ...          

Dlaczego ma do tego prawo? Mężczyźni to zwierzęta stadne. Od czasu do czasu muszą poczuć się częścią większej społeczności. Poza tym rozmowy z nami - kobietami - kosztują ich sporo wysiłku. Mówimy: "Masz rację kochanie, nie musimy świętować naszej rocznicy. Zamiast na romantyczną kolację możesz mnie zabrać do McDonald's.", myślimy jednak: "Co za durny pomysł!? Tylko spróbuj nie zarezerwować tego stolika w restauracji, w której się poznaliśmy, a inaczej porozmawiamy!". W słowach: "Sympatyczna ta twoja nowa koleżanka z pracy. Dogadujecie się?" kryją się podejrzliwe pytania: "Dlaczego tak długo wpatrywałeś się w jej biust? Łączy was coś?". Żeby dostrzec prawdziwy sens wypowiedzianych przez nas zdań facet musi się więc trochę nagimnastykować. Kumple to natomiast zupełnie inny świat! Świat, w którym czarne jest czarne, a białe jest białe, nie zaś różowe w żółte kropki. Same przyznajcie - żeby nabrać sił do kolejnych wyczerpujących rozmów z nami potrzebny jest im taki nietypowy detoks.

Gdzie tu korzyść dla nas? Po pierwsze - mamy czas tylko dla siebie. Możemy go roztrwonić w zupełnie dowolny sposób, np. na spotkanie z przyjaciółkami, maraton z ulubionym serialem czy wizytę u kosmetyczki. Sprawa komplikuje się 
oczywiście
 w przypadku pełnoetatowych mam. Ale spokojnie - kiedy ogromny kac ustąpi wyrzutom sumienia będziecie mogły oddać dzieci w ręce męża. A propos kaca - to kolejna korzyść dla nas. Kiedy on będzie cierpiał na własne życzenie, a Wy podając mu szklankę wody z aspiryną będziecie powtarzać w myślach: "Dobrze ci! Sam tego chciałeś!", w jego oczach uchodzić będziecie za prawdziwe zbawienie. A który mężczyzna nie doceni swojej perfekcyjnej partnerki?

WYDAWANIA Z SIEBIE PRZERAŻAJĄCYCH ODGŁOSÓW W TRAKCIE OGLĄDANEGO MECZU 
                                                                                                  
Dlaczego ma do tego prawo? Jak już wspomniałam, mężczyźni to zwierzęta - dzikie zwierzęta. A te mają to do siebie, że ryczą, kwiczą i beczą. Taka już ich natura. Na co dzień są raczej małomówni (co niezwykle nas denerwuje podczas kłótni czy wówczas, kiedy pytamy ich o zdanie w jakże ważnej dla nas kwestii doboru dodatków do ulubionej koronkowej sukienki). Jednak w trakcie Ligii Mistrzów muszą dać upust swoim emocjom. Inaczej mogliby wybuchnąć, a to mogłoby być dla nas dość niebezpieczne. Po części wydawane z siebie odgłosy traktują jako element godowy. W świecie zwierząt to dość popularna forma zalotów. 

Gdzie tu korzyść dla nas? I to właśnie największy plus! Po przegranym meczu łatwo będzie ich pocieszyć, po wygranym sami zaciągną nas do łóżek, by uczcić awans ukochanej drużyny. A co jeśli miłosne igraszki Wam nie w głowie? Nagrajcie swoich mężów, narzeczonych czy chłopaków w akcji! W odpowiednim momencie będziecie mogły ich trochę poszantażować. ;) Kto wie? Może ich ryki sprzed telewizora pobiją rekordy oglądalnści na You Tube, a Wy dzięki temu zarobicie trochę kasy na nowe szpilki? 
                                                                                                                 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz