piątek, 12 sierpnia 2016

Odliczanie do porodu. Jak przetrwać ostatnie 50 dni i nie zwariować?

Kilka dni temu rozpoczęłam odliczanie. Odliczanie do porodu. Oczywiście trzeba to traktować z lekkim przymrużeniem oka, bo dzieci mają to do siebie, że różnią się od szwajcarskich zegarków - rzadko postanawiają opuścić ciepły i przytulny brzuszek mamy w wyznaczonym terminie. Mimo to świadomość zbliżającego się porodu sprawiła, że zaczęłam zastanawiać się nad tym, co jeszcze powinnam zrobić w ciągu tych ostatnich pięćdziesięciu dni.



Jak pewnie każda przyszła mama, która dopiero zaczyna przygodę z macierzyństwem, wertuję stosy poradników i czasopism poświęconych tematyce parentingowej. Problem zaczyna się w momencie, w którym jedne informacje przeczą drugim. Którym zaufać? Niełatwo to ocenić. Może zatem lepiej w ogóle nie czytać?


Jeszcze większe zło czyha na nas w sieci. Portale, fora, grupy na Facebooku... Mrożących krew w żyłach historii worek bez dna. Ich czytanie w dziewiątym miesiącu ciąży powinno być surowo zabronione. Ale, ale... chwila, moment. Do dziewiątego jeszcze trochę zostało. Hmm...? To może jednak czytać?

Najlepszym rozwiązaniem będzie wsłuchanie się w swoje własne potrzeby i zaufanie intuicji. A zatem spokojnie! Przecież ciąża to nie choroba, poród to jeden z największych cudów świata, a my kobiety jesteśmy w stanie przenosić góry. Będzie dobrze! Pora cieszyć się tymi ostatnimi chwilami... wolności. ;)

Kiedy panika ustąpiła już miejsca zdrowemu rozsądkowi postanowiłam sporządzić dla siebie listę kilku cennych rad. Bo przecież kto zna mnie lepiej niż ja sama? Kto wie? Może okażą się przydatne  również dla innych początkujących mam? 

1. SPAKUJ TORBĘ DO SZPITALA - Dwukrotny pobyt w szpitalu nauczył mnie wprawdzie odpowiedniego doboru potrzebnych na miejscu rzeczy, jednak do tej pory brakowało w torbie jakże uwodzicielskich: wkładek laktacyjnych, jednorazowych majtek czy podkładów poporodowych. Nie pakowałam też rzeczy dla Hani, bo wówczas nie było jeszcze takiej potrzeby. O tym, co powinno znaleźć się na liście szpitalnych niezbędników napiszę, kiedy torba będzie już wypełniona po brzegi. 

2. ODPOCZNIJ - Fakt, że nie potrafię usiedzieć na miejscu i wprost rozpiera mnie energia nie oznacza, że nadal muszę działać na pełnych obrotach. Właściwie jest wręcz odwrotnie. To czas, który powinnam poświęcić na odrobinę słodkiego lenistwa. Niedługo nie będę mieć już przecież takiej możliwości.

3. DOKOŃCZ URZĄDZANIE POKOJU DZIECKA - No tak - w tej kwestii w znacznym stopniu jestem uzależniona od męża, a ten z kolei na nadmiar wolnego czasu nie narzeka. Pora jednak zakasać rękawy i wziąć się do roboty! Pokój musi być gotowy na czas. 

4. ZORGANIZUJ BABY SHOWER - Już od dawna mam w głowie listę gości; słodkości, które chcę im zaserować i wizję tego, jakich dekoracji użyję. To chyba najwyższa pora, by plany zamienić w realne przygotowania, prawda?

5. ZNAJDŹ CZAS TYLKO DLA SIEBIE I PARTNERA - Jak już wspomniałam mój mąż to typowy pracoholik. Z powodu braku czasu trudno nam znaleźć choćby chwilę, którą moglibyśmy przeznaczyć na wspólny relaks. Wiem jednak, że to ostatnie dni tylko we dwoje. Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko wytłumaczyć to dosadnie swojej drugiej połowie. 

Takich wskazówek mogłoby się tu znaleźć jeszcze kilka, a nawet kilkanaście. Grunt to jednak nie dać się zwariować i wybrać kilka z nich - tych, które są dla nas najważniejsze. 


3 komentarze:

  1. Bardzo przydatne porady��
    A apropos czytania for dotyczących ciąży to powinno być zakazane na każdym etapie. Ja jestem w 17 tc i już "przerobiłam" wszelkie możliwe choroby i komplikacje��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre rady mogą być na wagę złota, inne powodują bezsenność i palpitacje serca. :) Najlepiej rozmawiać z profesjonalistami, np. doświadczonymi położnymi.

      Usuń
  2. oj, ja w ciąży też najróżniejsze gazety i poradniki dla przyszłych mam czytałam i tylko sobie nabiłam głowę bzdurami, także - nie polecam ;)

    OdpowiedzUsuń